Każda firma może potrzebować szybkiego finansowania

ACTUM Finanse to szczecińska firma specjalizująca się w udzielaniu elastycznych pożyczek z kapitału spółki. O powodach, dla których jest jednocześnie jednym z liderów branży pozabankowych pożyczek hipotecznych w Polsce, rozmawiamy z jej właścicielem, panem Remigiuszem Rekmanem.

Co było główną inspiracją lub impulsem do wejścia na trudny rynek finansów?

Można by rzec, że to raczej branża pożyczkowa sama mnie znalazła… Z szeroko pojętymi usługami finansowymi jestem związany już od przeszło 20 lat. W 2004 roku otworzyłem działalność gospodarczą, w ramach której przede wszystkim zajmowałem się wykupem należności i ich windykacją - głównie zawierałem z dłużnikami ugody, tak aby mieli możliwość spłaty nabytych przeze mnie wierzytelności. Okazało się, że część dłużników, w szczególności małych firm, ma tylko chwilowe problemy finansowe, a ich zobowiązania wynikają jedynie z braku płynności finansowej. Wraz z rozwojem przedsiębiorstwa zmieniła się jego forma prawna oraz profil działalności przesuwając się właśnie w sferę finansów. ACTUM Finanse powstało w 2009 roku i obecnie działamy w branży B2B udzielając finansowania firmom na potrzeby związane z przedmiotem ich działalności. Nie muszą to być spółki, mogą to być również przedsiębiorcy działający w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Choć zwykle udzielamy pożyczek w wysokości ponad 100 tysięcy złotych, to naszymi klientami są mikro i małe firmy.

Czym więc różnicie się od banku? Macie np. wyższe oprocentowanie?

Czy wyższe – to zależy na jaki okres zaciągana jest pożyczka. Jeśli klient potrzebuje finansowania na krótki okres, załóżmy 2-3 miesiące, to myślę, że oferty są porównywalne. Problem w tym, że zwykle jeśli mały przedsiębiorca chce zaciągnąć firmową pożyczkę w banku, to samo kompletowanie dokumentów i procedowanie wniosku może zająć kilka miesięcy. Nie mówiąc już o sytuacji, gdzie klient ma jakąś zaległość w ZUS lub US. Nam zdarza się pożyczać pieniądze nawet w ciągu jednego dnia! Ostatnio udzieliliśmy pilnego finansowania w kwocie 250 tys. w ciągu dwóch dni. Udało by się nawet w jeden, ale klient musiał dostarczyć dokumenty z wydziału geodezji znajdującego się w miejscowości oddalonej o ponad 100 km od Szczecina.

Czyli udzielacie pożyczek również dla klientów spoza Szczecina?

Oczywiście! Mamy klientów z całej Polski. Mimo tego, że w branży działa kilka profesjonalnych podmiotów, to nasza elastyczność i przejrzyste warunki sprawiają, że przedsiębiorcy przyjeżdżają do nas nawet z południa kraju. Najlepszym dowodem jakości naszych usług jest fakt, że mamy klientów, którzy regularnie do nas wracają.

Jakie największe potrzeby przedsiębiorców dostrzegli Państwo na rynku finansowania firm?

Wszyscy jesteśmy obecnie zabiegani i brak nam czasu. Zatem najważniejszy jest właśnie czas. Finansowanie często potrzebne jest natychmiast, a nie „za kilka miesięcy”. Druga rzecz to prostota – wielu przedsiębiorców nie ma czasu na kompletowanie stosów dokumentów. Każdego klienta traktujemy indywidualnie. Nawet jeśli ktoś ma zaległości w ZUS czy US, ustalamy powody powstania tych długów, szanse na wyjście klienta z problemów i dopiero wówczas podejmujemy decyzję. Często finansujemy też deweloperów na końcowym etapie inwestycji, czy też fliperów, którzy w bankach mają małe szanse na kredyt.

Jakie są obawy ACTUM i wyzwania na najbliższych kilka lat?

To dobre pytanie! Generalnie jestem spokojny o ACTUM i nasz portfel należności, bo dokładnie sprawdziliśmy sytuacje finansową naszych klientów a wierzytelności są zabezpieczone hipotekami. Oczywiście nigdy nic nie wiadomo, szczególnie w tak niespokojnych czasach, ale każdemu przedsiębiorcy życzyłbym tak stabilnego portfela wierzytelności. Wiem, co mówię, bo jestem również biegłym sądowym z zakresu wyceny należności. Przyznam, że bardziej obawiam się nadmiernej elektronizacji procesów. Działamy trochę „po staroświecku” – rozmawiamy z klientem, analizujemy jego potrzeby i wspólnie ustalamy warunki finansowania. Tymczasem rynek idzie w stronę „jednego kliknięcia”. Dlatego naszym wyzwaniem jest znalezienie równowagi między tradycyjnym podejściem do klienta a automatyzacją usług. Już korzystamy z podpisu elektronicznego i często zawieramy umowy na odległość, więc nie jesteśmy aż tak konserwatywni. Życzyłbym też sobie, aby klienci ze Szczecina trafiali do nas bezpośrednio, a nie przez pośredników z innych miast Polski. Właśnie dlatego zamieszczam w Waszym magazynie reklamę, która, muszę przyznać, najwyraźniej działa!

A jakie są perspektywy rozwoju ACTUM?

Tu sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Rozwój jest ściśle powiązany z poziomem pasywów, a podmioty udzielające pozabankowych pożyczek mają ograniczony dostęp do zewnętrznego finansowania. Popyt na nasze usługi jest duży, dlatego pracujemy nad rozwiązaniem inspirowanym sekurytyzacją. Poczyniliśmy już nawet pewne kroki, które są w fazie – nazwijmy to – realizowanego pomysłu. Otóż, planujemy sprzedawać inwestorom udziały w zabezpieczonych hipotecznie udzielonych już przez nas pożyczkach. Ma to być bezpieczna inwestycja pasywna, z gwarancją cesji zwrotnej w przypadku konieczności windykacji należności – tak, aby nasz inwestor nie musiał włączać się w egzekucję komorniczą i miał pewność zwrotu zaangażowanego kapitału. Roczny zysk na poziomie ponad 12% przyciągnął już kilku inwestorów, ale to dopiero początek.

Jakie miałby Pan rady dla firm szukających finansowania pozabankowego?

Po pierwsze przeliczcie dobrze, czy przewidywane dochody z inwestycji zapewniają bezpieczną obsługę zaciąganego zobowiązania. Po drugie, ale być może najważniejsze, czytajcie umowy ze zrozumieniem! W razie wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem. Zawsze lepiej negocjować warunki umowy przed podpisaniem, niż później żałować.

Prestiż  
Październik 2025